Zamknij

Przełom w poszukiwaniach Bursztynowej Komnaty?

. 07:46, 17.01.2026
Skomentuj

W świecie zaginionych skarbów historii niewiele legend budzi tyle emocji co Bursztynowa Komnata – arcydzieło sztuki jubilerskiej, które od blisko 80 lat pozostaje jednym z największych zagadek II wojny światowej. Pojawiają się nowe tropy sugerujące, że Komnata może być bliżej odkrycia niż kiedykolwiek. 

Czym właściwie jest Bursztynowa Komnata? Historia zaginionego skarbu

 
Bursztynowa Komnata, znana również jako "Ósmy Cud Świata", powstała na początku XVIII wieku w Prusach. Zaprojektowana przez niemieckich i duńskich artystów pod kierownictwem Andreasa Schlütera, miała być luksusowym gabinetem dla Fryderyka I, króla Prus. Panele wykonano z milionów kawałków bursztynu, ważących ponad sześć ton, które połączono z złotymi listwami, rzeźbami i lustrami, tworząc iluzję niekończącego się blasku. W 1716 roku Komnatę podarowano carowi Piotrowi Wielkiemu jako gest dyplomatyczny, a w 1755 roku zainstalowano ją w Pałacu Jekateryńskim pod Petersburgiem (wówczas Carskie Sioło). Tam stała się symbolem rosyjskiego imperium, przyciągając podziw odwiedzających przez niemal dwa stulecia.
 
Jej los zmienił się dramatycznie podczas II wojny światowej. W 1941 roku, po inwazji Niemiec na ZSRR, naziści zdemontowali Komnatę i przewieźli ją do Królewca, gdzie wystawiono ją w zamku jako "odzyskany niemiecki skarb". Pod koniec wojny, w 1945 roku, gdy Armia Czerwona zbliżała się do miasta, Komnata zniknęła bez śladu. Spekulacje wskazują, że mogła zostać ukryta przez nazistów w podziemnych schronach, zniszczona w bombardowaniach lub wywieziona w nieznane miejsce. Erich Koch, gauleiter Prus Wschodnich i zbrodniarz wojenny, jest często łączony z jej zniknięciem – jako wysoki rangą oficjel miał dostęp do transportów kosztowności i mógł nadzorować ich ukrywanie. Przez dekady poszukiwano jej w różnych zakątkach Europy: od podziemnych korytarzy w Niemczech, przez jeziora w Austrii, po bunkry w Czechach. Wartość Komnaty szacuje się dziś na ponad 500 milionów dolarów, ale jej znaczenie wykracza poza materialne – to symbol utraconej historii, który inspiruje badaczy, historyków i poszukiwaczy przygód. Rekonstrukcja z 2003 roku w Pałacu Jekatery
 
Poszukiwania w Polsce: Od Wałbrzycha po Kaszuby
 
Polska, jako teren intensywnych działań nazistów pod koniec wojny, stała się epicentrum legend o ukrytych skarbach. Dolny Śląsk, w tym rejon Wałbrzycha, od lat przyciąga poszukiwaczy ze względu na sieć podziemnych tuneli i bunkrów zbudowanych w ramach projektu "Riese" – gigantycznego kompleksu nazistowskiego, przeznaczonego na kwatery Hitlera i fabryki zbrojeniowe. To właśnie tu, w okolicach Zamku Książ i Wałbrzycha, krążyły plotki o Bursztynowej Komnacie. W latach 60. i 70. XX wieku prowadzono tu intensywne badania, wierząc, że Komnata mogła być przewieziona z Królewca i ukryta w górskich sztolniach.
 
Wałbrzych, miasto o bogatej historii górniczej, stało się symbolem tych poszukiwań – lokalne legendy mówią o pociągach pełnych skarbów, które naziści mieli zakopać w tunelach, by uniknąć konfiskaty przez aliantów. Chociaż oficjalne ekspedycje nie przyniosły sukcesu, entuzjaści wciąż wracają do tych tropów, łącząc je z innymi zaginionymi artefaktami. Podobne nadzieje budzą się na Pomorzu, gdzie historia splata się z wałbrzyskimi legendami. Erich Koch, po wojnie skazany w Polsce na karę śmierci (zamienioną na dożywocie), rzekomo miał wiedzę o ukrytych depozytach, w tym potencjalnie o Komnacie. Jego powiązania z Prusami Wschodnimi i transportami kosztowności czynią go kluczową postacią w tych teoriach.
 
Rzekomy przełom: Odkrycia w Dziemianach
 
W ostatnich miesiącach pojawiły się obiecujące doniesienia, które mogą oznaczać przełom w sprawie Bursztynowej Komnaty. Jan Delingowski, gdański poszukiwacz i były radiooficer marynarki handlowej, ogłosił postępy w badaniach na Kaszubach, w okolicy Dziemian. Od zeszłego roku Delingowski skupia się na terenie dawnego poligonu SS, gdzie naziści mieli ukryć skarby z Królewca. Po uzyskaniu zgód od konserwatora zabytków, przeprowadził badania geofizyczne i archeologiczne. Chociaż początkowe wykopy nie dały rezultatów, ostatnie odwierty na głębokości około 4 metrów natrafiły na twardy opór – strukturę przypominającą betonowe sklepienie schronu.
 
Próbki wykazały obecność betonu i izolacyjnej papy, podobnej do materiałów używanych w nazistowskich bunkrach na Łotwie. Wprowadzona kamera inspekcyjna i detektor metali potwierdziły anomalie, w tym obecność metalowych elementów. Delingowski łączy to z archiwami łotewskimi i pamiętnikami generała Rudolfa Bangerskisa, który w 1944 roku opisywał porzucone magazyny amunicyjne w Sophienwalde (dawna nazwa Dziemian). Te odkrycia sugerują zamaskowany schron, potencjalnie zawierający depozyty Kocha – a co za tym idzie, możliwe tropy do Bursztynowej Komnaty.
 
Poszukiwania Bursztynowej Komnaty to nie tylko przygoda – to lekcja o wojennych stratach i ludzkiej determinacji. Jeśli nowe tropy się potwierdzą, Polska mogłaby stać się miejscem jednego z największych odkryć historycznych XXI wieku.
 
Zobacz nowy odcinek History Hiking
 
Źródło: RMF i History Hiking
 
 
 
 

 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%