Zamknij

Złoty Pociąg w innym miejscu niż 10 lat temu?

. 13:54, 18.01.2026
Skomentuj

Minęła dekada, odkąd cały świat wstrzymał oddech na wieść o "Złotym Pociągu" ukrytym pod Wałbrzychem. W 2015 roku nazwiska Piotra Kopera i Andreasa Richtera obiegły media globu – georadary, anomalie, pancerny skład z tajemniczym ładunkiem... A potem cisza. Większość uznała, że temat został definitywnie zamknięty, że to tylko kolejna legenda, która rozmyła się w błocie i biurokracji.  Tym razem Piotr Koper twierdzi, że znalazł tunel w rejonie Zamku Książ. 
 

Piotr Koper nigdy nie odpuścił. Przez lata prowadził badania w ciszy, z dala od fleszy i sensacyjnych nagłówków. Teraz wraca – i to z dowodami, które trudno zignorować. W nowym, długim materiale na kanale History Hiking pokazuje dokumentację z najnowszych odwiertów rdzeniowych.

„Wiem, że jest tunel. Tu w tym miejscu, że jest tunel. I wiem, że go widzę. Tutaj widzę go, tam na łąkach” – mówi badacz, wskazując na teren w rejonie Zamku Książ.

Badania geofizyczne (elektrooporowe w dwóch systemach + georadar) pokazały spójną anomalię na długości 1200 metrów – idealnie prostą linię łączącą trzy punkty: miejsce, na którym stoi, wysoczyznę powyżej i łąki stadniny. A potem przyszły odwierty. W jednym otworze – lite skały do 8,5 m, potem glina, a następnie zwietrzały zlepieniec i rumosz, którego geologicznie nie powinno tam być na głębokości 11 metrów. „Jak on mógł zwietrzeć na głębokości 11 metrów? Geologicznie jest to niemożliwe” – komentuje Koper.

W drugim odwiercie, zaledwie 2,5 metra dalej – twarda, nienaruszona skała aż do końca wiercenia. Różnica? Jeden trafił w tunel, drugi w caliznę obok. Luźny materiał, glina naniesiona wodą, zasyp – wszystko wskazuje na sztuczne, ludzkie dzieło, zamulone po 80 latach. To już nie jest nadzieja. To konkretne wskazanie pustki pod ziemią – tunelu, który najprawdopodobniej łączy się z systemem pod Zamkiem Książ i prowadzi dalej. - twierdzi Piotr Koper

Dlaczego więc koparki jeszcze nie pracują?

Bo na drodze stanęła... polska biurokracja w najczystszej postaci. Lasów Państwowych przepisy, ochrona zabagnionego terenu, a na deser – cztery drzewa o średnicy maksymalnie 30 cm. Aby zrobić wykop weryfikacyjny, trzeba je wyciąć. I tu zaczyna się dramat: Lasy żądają zmiany sposobu zagospodarowania działki leśnej Gmina nie może wydać warunków zabudowy Plan zagospodarowania przestrzennego? Minimum 2 lata i 50–70 tys. zł kosztów „Miliony drzew jest wycinane codziennie w Polsce. My musimy wyciąć cztery i jest dramat” – ironizuje Koper.

 

[email protected]

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%