Wojna za wschodnią granicą, nieprzewidywalność Waszyngtonu, kulisy sejmowych sporów oraz lewicowy przepis na Polskę – to główne tematy otwartego spotkania Marszałka Sejmu i jednego z liderów Nowej Lewicy, Włodzimierza Czarzastego z wałbrzyszanami. Polityk bez owijania w bawełnę opowiedział mieszkańcom o tym, jaki kierunek w polityce przyjęła koalicja 15 października.
Czarzasty rozpoczął spotkanie od mocnego uderzenia, dzieląc się refleksją na temat tego, jak bardzo polska polityka wewnętrzna stała się zakładniczką sytuacji międzynarodowej. Jako dwa kluczowe wektory determinujące działania rządu wskazał nieprzewidywalność prezydenta USA Donalda Trumpa oraz przeciągającą się wojnę w Ukrainie.
– Nigdy od czasów transformacji nie było sytuacji, by rząd musiał podejmować decyzje w tak ogromnej zależności od czynników zewnętrznych. Mamy problem z nieprzewidywalnością Trumpa, nie wiemy, czy NATO jest stabilne i czy w razie kryzysu Stany Zjednoczone by nas wsparły. Nie czujemy się bezpieczniejsi – mówił marszałek, tłumacząc przy okazji swoją głośną odmowę poparcia kandydatury prezydenta USA do pokojowej Nagrody Nobla. – Polacy są dumnym narodem. Nie można kogoś wspierać tylko dlatego, że jest silny.
Bez wolnej Ukrainy nie ma wolnej Polski
Odnosząc się do nastrojów społecznych w kraju, lider Lewicy przyznał, że rośnie zmęczenie obecnością Ukraińców, a radykalne siły podsycają niechęć. Przypomniał jednak o wielkim zrywie Polaków, którzy wzięli pod opiekę milion ukraińskich dzieci, i postawił sprawę jasno:
– Bez względu na to, co się dzieje, nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. To nie jest teza do dyskusji, to fakt. Jeśli Rosja zajmie Ukrainę, kto będzie następny? Ponieważ rząd w to wierzy, podjęliśmy decyzję o gigantycznych nakładach na zbrojenia – 200 miliardów złotych w budżecie. Jako socjaldemokrata wolałbym wydać to na żłobki, ale bez czołgów i dronów nikt na nas w przyszłości już nie zagłosuje.
Polityk ostro skrytykował też opozycję reprezentowaną przez Konfederację i posłów takich jak Grzegorz Braun, zarzucając im relatywizowanie zbrodni Władimira Putina, którego wprost nazwał mordercą.
Seria wet prezydenta Nawrockiego. „Procedujemy i kładziemy na stół”
Większą część wystąpienia zdominowała jednak ostra krytyka działalności urzędującego prezydenta Karola Nawrockiego. Czarzasty zarzucił mu permanentne destabilizowanie państwa i blokowanie kluczowych reform poprzez nadużywanie prawa weta. Wyliczał ustawy, które – mimo konsensusu społecznego – nie zyskały podpisu głowy państwa: od tzw. „Lex Kamilek” chroniącego dzieci, przez blokadę powstania Parku Narodowego Dolnej Odry, ustawę antypornograficzną chroniącą młodzież w sieci, aż po regulacje rynku kryptowalut ratujące oszczędności tysięcy Polaków.
Marszałek zdradził również taktykę legislacyjną koalicji rządzącej wobec prezydenta.
– Kiedyś myślałem, że lepszą polityką będzie nieprocedowanie ustaw, które Nawrocki i tak zawetuje. Zmieniłem zdanie. Teraz będziemy je uchwalać, kłaść mu na stół, a ludziom, którzy np. chcą szybkich rozwodów bez orzekania o winie w USC, powiemy: „Przez niego stoicie teraz w dziesięcioletniej kolejce w sądzie”. Niech ludzie wiedzą, gdzie jest rozsądek, a gdzie jego brak.
Czarzasty bronił także tzw. „weta marszałkowskiego”, które stosuje w Sejmie wobec projektów populistycznych i niemających zabezpieczenia finansowego, podając za przykład prezydenckie propozycje drastycznego obniżenia cen energii bez wskazania źródeł pokrycia tych kosztów.
Lewicowy stempel na budżecie: Mieszkania, renta wdowia i krótszy czas pracy
Włodzimierz Czarzasty mocno akcentował sukcesy Nowej Lewicy w ramach rządu koalicyjnego, przypominając, że bez lewicowych ministrów gabinet Donalda Tuska miałby profil czysto liberalno-prawicowy. Wśród najważniejszych osiągnięć wymienił:
Polityk zapowiedział także walkę o skrócenie czasu pracy, powołując się na przykłady z Europy Zachodniej.
„Nie będzie prywatyzacji szpitali”
Marszałek Czarzasty poruszył również palący temat reformy służby zdrowia. Czarzasty zadeklarował, że do końca roku koalicja upora się z kryzysem w tym sektorze, ale postawił twarde, lewicowe veto wobec komercjalizacji szpitali.
– Jestem po bardzo poważnej chorobie, schudłem 14 kilo. Wiem jedno: prywatni lekarze są fajni do momentu badań. Przy nowotworze czy operacji serca zawsze trafia się do szpitala publicznego. Dopóki Lewica jest w rządzie, nie będzie prywatyzacji szpitali, bo 95% społeczeństwa nie byłoby stać na leczenie.
Spotkanie zakończyło się mocnym akcentem wyborczym. Czarzasty wyraził głębokie przekonanie, że w kolejnych wyborach parlamentarnych Lewica, idąc samodzielnie, wywalczy minimum 60 mandatów (co wymaga ok. 11-12% poparcia), co pozwoli na sformowanie nowego, stabilnego rządu z Koalicją Obywatelską, ale już na znacznie mocniejszych dla Lewicy warunkach, gwarantujących m.in. liberalizację prawa aborcyjnego i pełną legalizację związków partnerskich.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tvwalbrzych.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz