W Wałbrzyskiej Galerii Sztuki BWA otwarto wystawę fotografii Chrisa Niedenthala – jednego z najwybitniejszych dokumentalistów przemian w Europie Środkowo-Wschodniej. Wernisaż, zorganizowany w ramach Wałbrzyskiego Weekendu Fotografii, przyciągnął tłumy miłośników obrazu i historii zapisanej w kadrze.
[FOTORELACJANOWA]834[/FOTORELACJANOWA]
Na ścianach galerii znalazły się zdjęcia, które dla wielu są wizualną pamięcią PRL-u i przełomu 1989 roku. To fotografie znane z okładek światowych mediów, ale też kadry mniej oczywiste – codzienne, surowe, prawdziwe.
– Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że udało się tę współpracę nawiązać i że w Wałbrzychu pojawia się gwiazda polskiej fotografii – mówił podczas otwarcia Jarosław Michalak, prezes Wałbrzyskiego Klubu Fotograficznego i kurator wystawy.
Podkreślał, że prezentowane prace to „ikony fotografii”, dokumentujące długi i ważny fragment historii kraju, dla młodszego pokolenia często już nieznany. Zachęcał również do uważnej lektury opisów towarzyszących zdjęciom, które stanowią istotne dopełnienie ekspozycji.
Chris Niedenthal urodził się w Londynie w rodzinie polskich emigrantów. Do Polski przyjechał na krótko w latach 70., ale – jak sam przyznaje – te „kilka miesięcy” zamieniło się w ponad pół wieku. Przez lata współpracował m.in. z amerykańskim tygodnikiem „Time”, dokumentując wydarzenia w Polsce, Europie Wschodniej i Związku Radzieckim.
– Mam niemieckie nazwisko, angielskie imię, ale jestem czystym Polakiem, tylko że urodzonym w Londynie – mówił podczas wernisażu. Przyznał, że patrzył na rzeczywistość nieco inaczej niż jego koledzy po fachu wychowani w kraju, ale nigdy nie uważał się za lepszego.
Fotograf podkreślał, że jego życie zawodowe w dużej mierze ułożyło się wokół wielkich wydarzeń historycznych. Wybór Jana Pawła II – jak mówił – był momentem, w którym Polska „wróciła na mapę świata”. Z kolei upadek komunizmu przyniósł nie tylko radość, lecz także refleksję nad własną rolą reportera.
– Żyłem z komunizmu – przyznał z rozbrajającą szczerością. – Kiedy wszystko runęło, zastanawiałem się, co ja właściwie będę robił.
Niedenthal podkreśla, że w fotografii zawsze zależało mu na uczciwości.
– Nigdy nie chciałem nikogo skrzywdzić ani obrazić. Chciałem fotografować prawdziwie, prosto z mostu – mówił do publiczności, zachęcając do oglądania wystawy i własnych wspomnień.
Ekspozycja w BWA to przekrojowa opowieść o Polsce i regionie – od lat 70., przez stan wojenny, po przełom 1989 roku i zmiany, które na zawsze odmieniły tę część Europy. Dla starszych widzów to podróż w czasie. Dla młodszych – lekcja historii opowiedziana obrazem.
Sam autor nie krył wzruszenia.
– Cieszę się, bo trochę zapomniałem, jak ta wystawa wygląda. Nie mogę się nadziwić, że tyle zrobiłem – mówił z uśmiechem.
W Wałbrzychu jego fotografie wybrzmiewają szczególnie mocno – jako zapis epoki, która wciąż kształtuje naszą współczesność. Wystawę można oglądać w Galerii Sztuki Współczesnej w Starej Kopalni do 29 marca.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tvwalbrzych.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz