Temat szczurów na Piaskowej Górze to już nie problem – to prawdziwe zagrożenie i zwykły wstyd dla zarządców, którzy od lat nie potrafią sobie z tym poradzić zganiając winę na mieszkańców. Postanowiliśmy z waszą pomocą stworzyć mapę szczurzego królestwa. Wysyłajcie nam zdjęcia, filmy i lokalizację siedlisk gryzoni.
Mieszkańcy zgłaszają plagi gryzoni w okolicach ulic Michałowskiego, Dunikowskiego, Malczewskiego, Długiej czy Głównej. Lokalne media, w tym nasz portal tvwalbrzych.pl, piszą o tym regularnie od lat. A problem? Jak był, tak jest.
Spółdzielnia Mieszkaniowa „Górnik” i Urząd Miasta mają standardową odpowiedź: to wina mieszkańców, którzy wyrzucają za dużo jedzenia. Urzędniczy refren brzmi tak samo od lat: „ludzie wyrzucają więcej jedzenia, więc szczury mają bufet all inclusive”. Tylko dlaczego na innych dzielnicach Wałbrzycha – choćby na Podzamczu – problem jest marginalny, a szczurów jest tam kilkadziesiąt razy mniej, mimo że też stoją tam bloki i śmietniki? Czy na Podzamczu mieszkają jacyś inni, bardziej zdyscyplinowani mieszkańcy, którzy nie jedzą?
Gdzie naprawdę tkwi problem?
Przyczyn jest kilka i nie wszystkie da się zwalić na „bogate społeczeństwo”:
Dostęp do pożywienia – owszem, nieszczelne śmietniki, resztki jedzenia, brak regularnego opróżniania i czyszczenia.
Schronienie – stare piwnice, sypiące się schody, nieszczelne budynki, dziury w ziemi, krzaki, nieużytki, stare kioski i pustostany, to idealny dom dla szczurów.
Brak naturalnych wrogów – kiedyś w piwnicach były koty (dokarmiane, sterylizowane). Dziś ich nie ma, bo przeszkadzały ludziom, więc teraz szczury mają święty spokój.
Ktoś powie szczury są w każdy dużym mieście, w Nowym Jorku też są. Ale Wałbrzych to nie Nowy Jork i nie ma tu milionów ludzi.
Deratyzacja? Jest. Firma przyjeżdża, trucie kładzie, raport pisze. Efekt? Tymczasowy. Bo jak nie uszczelnisz źródeł problemu, to szczury wracają szybciej niż urzędnicze obietnice.
Mapa szczurów Piaskowej Góry
Zamiast kolejnego artykułu, który skończy się na „zrobimy deratyzację”, robimy coś konkretnego. Tworzymy mapę epicentrów plagi, którą zamierzamy wysłać do odpowiednich osób z konkretnym pytaniem - kiedy coś z tym zrobicie?
Czekamy na Wasze zdjęcia i zgłoszenia:
Lokalizacja (ulica, numer bloku/schodów, śmietnik, piwnica itp.)
Opis problemu (ile szczurów, o jakiej porze, czy kopią nory, wchodzą do klatek itp.)
Zdjęcia/filmiki
Może jak urzędnicy zobaczą konkretną, gęstą mapę czerwonych pinezek, to w końcu coś drgnie poza tłumaczeniami. Chodzi o to, żeby odpowiedzialni za porządek w końcu wzięli odpowiedzialność zamiast przerzucać winę.
Piaskowa Góra nie musi być szczurzą stolicą Dolnego Śląska. Ale jeśli nic się nie zmieni, to niedługo gryzoni będzie tu więcej niż mieszkańców. A wtedy nawet urzędnicy przyznają, że „coś jest nie tak”.
Czekamy na Wasze materiały. Razem zrobimy coś więcej niż kolejny artykuł.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tvwalbrzych.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz