Zachowaj kulturę

Zamknij

Władysław Flis - benefis współtwórcy ZPiT Wałbrzych

.ms 17:59, 10.06.2026
Skomentuj Władysław Flis - benefis współtwórcy ZPiT Wałbrzych

Wałbrzych przez dziesięciolecia miał szczęście do ludzi, którzy nie szukali rozgłosu, ale po cichu budowali jego tożsamość. Nie stawiali pomników ani nie zabiegali o pierwsze strony gazet. Zostawiali po sobie coś znacznie cenniejszego – wychowane pokolenia mieszkańców, dla których kultura była czymś więcej niż rozrywką.

Do takich postaci bez wątpienia należy Władysław Flis.

12 czerwca w Starej Kopalni odbędzie się benefis pod symbolicznym hasłem „Jesteśmy, bo byliście”. To wydarzenie, które wykracza daleko poza zwykły jubileusz. Jest okazją do przypomnienia człowieka, który przez kilkadziesiąt lat współtworzył kulturalne DNA Wałbrzycha.

Dla młodszych mieszkańców jego nazwisko może brzmieć jedynie jak zapis w kronikach miasta. Starsi doskonale wiedzą, że stoi za nim historia tysięcy prób, setek koncertów i niezliczonych wyjazdów, podczas których Zespół Pieśni i Tańca „Wałbrzych” promował miasto daleko poza jego granicami.

Ale największym sukcesem Władysława Flisa nigdy nie były medale czy dyplomy. Byli nim ludzie.

Jego własne życie mogło złamać niejednego człowieka. Urodzony na Wileńszczyźnie, jako dziecko został wraz z rodziną wywieziony na Sybir, do Kirgizji. Po wojennej tułaczce trafił na Dolny Śląsk, gdzie – podobnie jak tysiące repatriantów – zaczynał wszystko od nowa. Właśnie w Wałbrzychu odnalazł swoje miejsce i życiową misję.

Ta misja miała na imię Zespół Pieśni i Tańca „Wałbrzych”.

Przez blisko czterdzieści lat wychowywał kolejne pokolenia młodych wałbrzyszan. Uczył ich poloneza, oberka czy krakowiaka, ale równie mocno uczył odpowiedzialności, dyscypliny, pracy zespołowej i szacunku dla tradycji. Dla wielu młodych ludzi zespół stawał się drugim domem, a jego choreograf – przewodnikiem po dorosłym życiu.

Dziś dawni wychowankowie mieszkają w całej Polsce i na różnych kontynentach. Są lekarzami, nauczycielami, przedsiębiorcami, urzędnikami, artystami i społecznikami. Wielu z nich od lat nie założyło ludowego stroju, ale nadal pamięta emocje przed występami i lekcje wyniesione z sali prób.

Benefis jak spotkanie dobrych znajomych

To właśnie dlatego piątkowy benefis będzie czymś więcej niż sentymentalnym spotkaniem dawnych tancerzy. Będzie świadectwem, że prawdziwa kultura nie kończy się wraz z ostatnim ukłonem na scenie. Ona żyje w ludziach, których ukształtowała.

Hasło „Jesteśmy, bo byliście” trafia w samo sedno. Bo każde miasto ma swoich cichych bohaterów – ludzi, którzy nie zapisują się w historii wielkimi inwestycjami czy politycznymi decyzjami, lecz codzienną pracą z drugim człowiekiem.

Patrząc na historię Wałbrzycha, trudno nie odnieść wrażenia, że Władysław Flis jest jedną z tych postaci, dzięki którym miasto zyskało własny charakter i kulturalną tożsamość. Nie pozostawił po sobie monumentalnych budowli, ale coś znacznie trwalszego – pokolenia ludzi, którzy do dziś niosą w sobie wartości przekazane przed laty.

Dlatego benefis organizowany 12 czerwca w Starej Kopalni będzie czymś więcej niż uroczystością. Będzie symbolicznym ukłonem całego miasta wobec człowieka, który przez całe życie udowadniał, że prawdziwy sukces mierzy się nie liczbą nagród, lecz liczbą ludzi, których udało się zainspirować.

 

(.ms)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tvwalbrzych.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%