Jeszcze kilka lat temu wielu z nas słyszało prostą historię o alkoholu: wypijesz trochę, rozluźnisz się, będzie weselej. Taki obraz pojawia się w filmach, w mediach społecznościowych, w opowieściach starszych znajomych. Alkohol ma być czymś, co pomaga się odstresować, przełamać nieśmiałość albo „wyluzować” po ciężkim tygodniu. Problem polega na tym, że to tylko część prawdy – i to ta najbardziej powierzchowna.