Kolejna osoba, skuszona wizją szybkich zysków z inwestycji giełdowych, straciła oszczędności życia. Do Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy zgłosiła się 68-letnia kobieta, która zawiadomiła o oszustwie. Łącznie straciła ponad 70 tysięcy złotych — mimo wyraźnych ostrzeżeń ze strony bliskich.
Jak ustalili policjanci, wszystko zaczęło się pod koniec 2025 roku. Przeglądając Internet, kobieta natrafiła na reklamę inwestycji w akcje znanego koncernu paliwowego. Zainteresowana ofertą, wypełniła formularz kontaktowy, pozostawiając swój numer telefonu.
Wkrótce zadzwonił do niej mężczyzna, który zaproponował inwestycje giełdowe i zapewniał o regularnych, comiesięcznych zyskach. Przedstawił się jako „opiekun inwestycyjny”, deklarując prowizję w wysokości zaledwie 5 procent od wypracowanych profitów. Oferował inwestycje m.in. w paliwa, gaz oraz kamienie szlachetne.
Na początek kobieta wpłaciła 450 złotych tytułem wpisowego, przekazując pieniądze za pomocą kodu BLIK. Później, pozostając w stałym kontakcie z rzekomym opiekunem, dokonywała kolejnych, coraz wyższych wpłat — również przy użyciu BLIKA.
O całej sprawie 68-latka opowiedziała bliskim. Ci od razu zasugerowali, że może mieć do czynienia z oszustwem, i stanowczo apelowali o zaprzestanie dalszych wpłat. Zablokowali numer telefonu, z którego dzwonił mężczyzna, oraz usunęli przesłany wcześniej link. Mimo tych ostrzeżeń i podjętych działań, kobieta nie zerwała kontaktu z oszustami.
Na początku stycznia zadzwonił kolejny mężczyzna, informując, że nadszedł czas na wypłatę zysków — rzekomo 5 tysięcy dolarów wypracowanych wcześniej środków. Choć kobieta miała wątpliwości i początkowo podejrzewała oszustwo, po kilku dniach rozmów dała się przekonać do zalogowania się do bankowości internetowej.
Podczas logowania zauważyła, że kursor na laptopie porusza się samoczynnie. Rozmówca, cały czas utrzymując kontakt telefoniczny i obiecując szybki przelew zysków, nakłonił ją do podania kodu autoryzacyjnego transakcji. Zapewniał, że już następnego dnia pieniądze pojawią się na jej koncie.
Zamiast obiecanego zysku kobieta zobaczyła jednak wypłatę kilkudziesięciu tysięcy złotych z rachunku. Wtedy ostatecznie zrozumiała, że padła ofiarą oszustwa.
Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność. Funkcjonariusze przypominają, by nie ufać reklamom „szybkich i pewnych zysków”, nie udostępniać danych do bankowości internetowej, nie podawać kodów autoryzacyjnych oraz nie instalować nieznanych aplikacji. Czujność i słuchanie ostrzeżeń bliskich mogą uchronić przed utratą oszczędności.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz