Gdyby mierzyć sukces miejskiej imprezy wyłącznie słupkami frekwencji, organizatorzy Dnia Dziecka w Jedlinie-Zdroju mogliby po prostu otworzyć szampana. Piękna, niemal bezchmurna pogoda i Park Zdrojowy pękający w szwach to widok, który cieszy każde oko. Jednak to, co wydarzyło się w miniony weekend w uzdrowisku, niesie za sobą znacznie głębszy przekaz niż tylko udany piknik przy dobrej aurze. To lekcja tego, jak wokół uśmiechu dziecka buduje się autentyczną, lokalną tożsamość.
Przepis na udany Dzień Dziecka wydaje się prosty: wata cukrowa, dmuchańce i głośna muzyka. Dyrekcja Centrum Kultury w Jedlinie-Zdroju, która była głównym architektem wydarzenia, poszła jednak o krok dalej. Zamiast serwować gotowe, komercyjne rozwiązania, postanowiła postawić na to, co w mieście najcenniejsze – na ludzi.
Młodzi dla młodszych, czyli wolontariat bez przymusu
Najbardziej poruszającym widokiem w Parku Zdrojowym nie były wcale widowiskowe sztuczki zaproszonego magika ani gigantyczne chmury z piana party, choć te wywoływały u najmłodszych zrozumiały pisk radości. Prawdziwym fenomenem było to, kto te dzieci bawił.
Zamiast wynajętej z zewnątrz agencji eventowej, w rolę animatorów wcieliła się... lokalna młodzież. To nastolatkowie z Jedliny-Zdroju opanowali scenę, porywając maluchy do wspólnej zumby. To oni z cierpliwością i uśmiechem malowali setki buziek i nakładali zmywalne tatuaże.
Fakt, że młodzi ludzie coraz chętniej i liczniej rezygnują z wolnego czasu, by działać jako wolontariusze dla swojej małej ojczyzny, to ogromny kapitał społeczny. To nie jest frekwencja robiona „na siłę” – to naturalna, międzypokoleniowa integracja, która buduje więzi na lata.
Pospolite ruszenie lokalnych organizacji
Drugim filarem tej wyjątkowej atmosfery było pospolite ruszenie lokalnego sektora NGO. W Parku Zdrojowym pojawiło się kilkanaście organizacji pozarządowych. Na co dzień żyją w zupełnie innych światach: jedni kręcą kilometry w ramach motorsportu, inni skupiają się na aktywizacji seniorów. A jednak, gdy przychodzi takie święto, potrafią odłożyć na bok bieżące projekty, zjednoczyć siły i zagrać do jednej bramki.
Symbioza profesjonalnie przygotowanego przez Centrum Kultury programu oraz autentycznego serca włożonego przez lokalne stowarzyszenia – stworzyło unikalną synergię.
– Program jest atrakcyjny, wybrano to, co dzieci lubią najbardziej – podkreślała Burmistrz Jedliny-Zdroju, Ilona Bujalska – Jestem jednak przekonana, że to właśnie to ogromne zaangażowanie lokalnych organizacji pozarządowych oraz naszej młodzieży tak wspaniale buduje tę frekwencję.
Coś więcej niż jedna niedziela
Świętowanie w Parku Zdrojowym pokazało, że Jedlina-Zdrój potrafi uciec od schematu nudnych, oficjalnych akademii. Kiedy w jednym miejscu spotyka się zaangażowany samorząd, prężnie działające NGO-sy i młodzież, która chce robić coś sensownego dla innych, sukces jest gwarantowany.
Mieszkańcy Jedliny dostali w ten weekend nie tylko świetną zabawę i piękne wspomnienia. Dostali przede wszystkim dowód na to, że ich miasto to żywy organizm, w którym każdy – od przedszkolaka po seniora – ma swoje miejsce.
[FOTORELACJA]1016[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tvwalbrzych.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz